Modnym ciuchem jest brak ciucha. Gwiazdy na czerwonym dywanie błyszczą już nie tylko olśniewająco białymi uśmiechami, ale i gołym pośladkiem czy kawałkiem cycka. Znaczy się nie zupełnie gołym, bo luźno przepasanym transparentną suknią. Przeźroczyste ciuchy - nasze praprababki w życiu by nie uwierzyły! Ale cóż - pokazanie co się skrywa tu i ówdzie jest łatwym sposobem na zwrócenie na siebie uwagi. Nie tylko gwiazdy, ale także szesnastolenie Jessiki łypią na nas z pod byka znad obfitych dekoltów uwydatnionych sprytnie na zdjęciach profilowych. Cycki już pewnie nie raz zmieniły historię świata. Tu rozbiły rodzinę, tam pomogły założyć, tu zarobiły pieniądze, tam odciągały od pieniędzy. Często jest tak, że rozebranie ciuchów to żaden problem. U kobiet, u mężczyzn. U nastolatków. Nagość ciała nie jest już żadnym tabu, no, chyba że akurat chodzi o nagość cycka matki karmiącej- wtedy jest lekka afera. Więc żyjemy sobie spokojnie, raz po raz rozkładając nogi, spinamy pośladki, pokazujemy wszystko, ale nie mówimy nic. Pokaż cycki! -żaden problem. Ale dlaczego co noc płaczesz w poduszkę sama, całkiem sama? Nawet po udanym seksie, kiedy "Pan Kolega" już wyszedł? Dlaczego litery na stronach twojego pamiętnika rozmazane są od słonych łez? Nagość duszy - dziś to napawa przerażeniem. Boimy się, że ktoś mógłby przedrzeć się przez klatkę z kości, pokonać labirynt mięśni, dotknąć bijącego serca szorstką dłonią. Wyrwać je, zrzucić na podłogę, zdeptać nowymi butami, a krwią na białej ścianie napisać: "Nikt Cię nie kocha!". Albo, że nikt nie znajdzie w nas nic ponad te trzewia. Nie zobaczy w nas duszy, albo zobaczy jej za dużo. Dusza. Ukryta w głowie, płynąca w żyłach, w nerwach. Popychana pod powiekami. Zapomniana, opuszcza. Coraz częściej zastąpiona cyckami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz